Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wiosna

Zielono mi

Wiosna, cieplejszy wieje wiatr... Po ostatnim dość dużym przewartościowaniu doceniam drobne rzeczy coraz bardziej. Ciesze się już na wiosnę, słoneczko, ciepły wiatr, spacery w troszkę lepszej pogodzie, bieg wokół jeziora. Wiosną wszystko rodzi się do życia, więc i mój balkon powinien. Tegoroczną przygodę z balkonem zaczynam od cyprysa. Ostatnia wizyta w Ikea skończyła się zakupem kilku materiałów i przepięknego cyprysa. Niestety nasza pogoda nie skłania mnie do wyrzucenia go na balkon jeszcze, więc na chwilę obecną cyprys pilnuje wyjścia na balkon oswajając się ze swoim nowym otoczeniem. I tu czas na małą dygresję. Na starym mieszkaniu mieliśmy ogródek, zdecydowanie więcej metrów, ale.... ale wilgoć była niesamowita. Kwiat, który stoi obok cyprysa przez ponad dwa lata nie urósł wcale. Egzystował, ja podlewałam, on nie więdnął. A teraz!! Co za szok! Przeprowadziliśmy się rok temu. Dla mnie ten czas minął strasznie szybko, niepostrzeżenie, ale różnicę widać po moic...

Na kolejnym swoim

No i znów jesteśmy na kolejnym "swoim". Kolejne wynajęte mieszkanie,  ale zdecydowanie bardziej nasze niż to ostatnie.   Tak zaczynał się post napisany w grudniu. Szczęśliwie przeprowadziłam się na kolejne wynajęte mieszkanie, bliżej naszych nowych miejsc zarobkowania. Mieszkanie było świetne. Przestronne, ciche, z widokiem na pola i las. Urzadzone w bieli, dyskretnie oświetlone, z ogromnym blatem w kuchni. Wreszcie odetchnęliśmy z ulgą, po naszym wielkich zmianach (oboje zmieniliśmy pracę, wiele godzin dziennie zajmował nam dojazd, szukanie niwego lokum, sortowanie, pakowanie i wykorzenie wszystkich gratów). I co z tego... Po miesiącu dostaliśmy telefon: "Bardzo mi przykro, ale muszę Państwu wypowiedzieć umowę..." Grom z jasnego nieba!! Jak można być tak niepoważnym! Wynająć mieszkanie na czas nieokreślony a po miesiącu - out. Ale już nieważne. Co nas nie zabije to nas wzmocni!! Szybko ogarnęliśmy się, kolejne godziny szukania  jest! Nasze...