Źródło Jak co roku na jesień robimy sobie mały wypad na grzyby. W tym roku jechaliśmy później niż zwykle, przywitała nas piękna pogoda ale grzybów było niestety jak na lekarstwo. Pogod nas nie rozpieszczała, ten rok był niestety bardzo suchym rokiem. Chodząc po lesie wszystko trzeszczało pod nogami a kalosze założyliśmy chyba tylko dla ozdoby :) Źródło Naszym miejscem wypadowym jest Mierzyn. Domek w ośrodku Diana, kalosze, koszyki, nożyki, kubki z kawą i od świtu jazda do lasu! Nasza grupa składa się z dwóch obozów: grzybozbieraczy oraz grzybosmakoszy. Smakosze pilnują domku (choć śpią na warcie:P) a zbieracze polują na cenne zdobycze. Co roku wracaliśmy obładowani grzybami a ja dodatkowo tachałam gałązki, mech, liście i tym podobne "zdobycze" na mój jesienny "center piece" na ławie:) Sama miejscówka jest urocza. Kompletne zacisze położone wśród lasów i jezior. Nawet jeśli nie ma się ochoty na szukanie grzybów to spacer jest obowiązkiem. Jes...
Wszystko o wnętrzu. Moim i nie tylko.