Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą salon

Back in the city

No i jesteśmy spowrotem. Rodzinny czas na wsi się skończył, ale ile zostało zrobione! Tyle rzeczy uporządkowałam, tyle spraw załatwiłam. No i najważniejsze: jest data ślubu! Hip hip Hurra! Teraz nic tylko wpaść w tryb szalonej narzeczonej i planować, wybierać, kupować! Już nie mogę się doczekać! Ale o tym później. Na razie 'odpoczywamy' w mieście po wiejskich ekscesach. Wzięłam się za porządkowanie starych notesów i kalendarzy, które zalegają w szafach w pokaźnych ilościach. Znalazłam dwie fajne kartki świąteczne (z Home & You 2013), tekst piosenki piosenki bułgarskiej, której uczyła mnie moja współlokatorka z akademika i kilka ciekawych przepisów.   Sborna Formatsia Strahoten Den Oczywiście czystka odbyła się wieczorem, w świetle świecy, na nowym obrusie i z nową poduszką. Obrus to kolejny (i moj Ukochany mówi, że ostatni:P) nabytek second-handowy. Poduszka kupiona okazyjnie w Czaczu. Na stole w formie tacy stoi znaleziona na wsi na strychu p...

The limit is in the sky

Miało być zupełnie coś innego. Musze tak zacząć, bo to co powstało na mojej komodzie nie było pierwotnym zamysłem. Każdy element, który się tam znajduje kupiony był z zupełnie innym przeznaczeniem. To nie miało tak wyglądać. Nie miało być takie przyjemnie krzykliwe (przynajmniej dla mnie takie jest), czerwone i paradoksalnie pasujące do siebie.  Ale zacznijmy od początku. Wszystko zaczęło się od grafiki The sky is the limit . Znalazłam ją w internecie i odzwierciedlała to co jeszcze jakiś czas temu działo się u mnie w pracy. Jeszcze kilka miesięcy temu kierownikiem naszego działu był młody, ambitny człowiek z klasą, którego wysoka kultura osobista oraz otwarty umysł inspirował nas do pokonywania gór. Nie było tematów niemożliwych, zbyt trudnych, były tylko ambitne zadania, rzeczowe rozmowy, burze mózgów, które kończyły się efektywnymi rozwiązaniami. Wreszcie po latach pod wodzą starszego pana, który nie potrafił zarządzać ludźmi, działał na niekorzyść firmy, stwarzał nerwo...