Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kuchnia

Kandyzowane owoce na święta - przygotowań czas start

Czas start! Świąteczne przygotowania czas zacząć. W zeszłym roku tyle się działo, że atmosferę świąt poczuliśmy dopiero 23 grudnia. W tym roku już w listopadzie myślami byłam przy świątecznych wianeczkach, pierniczkach, świeczkach, lampkach i choinkach. A zaczęło się bardzo niewinnie delegacją do Niemiec. To jeszcze nie był czas Weihnachtsmarktów, ale można już było kupić oblaty. Uwielbiam ten rodzaj pierniczków na podstawie z opłatka. Po wejściu do sklepu byłam już w innym świecie - ogarnęła mnie wszechobecna magia świąt. I choć po wyjściu (lżejsza o pieniążki, cięższa o całą siatkę pierniczków) trafiłam na nieprzystrojone jesienne ulice, to ten nastrój został ze mną do dziś.   Źródło Po powrocie do Polski nie pozostało mi nic innego jak powolutku uzewnętrzniać mój nastrój. Zaczęłam od kandyzowania skórki pomarańczowej i cytrynowej:) I właśnie teraz, opisując wam proces jej powstawania, sączę herbatkę z dodatkiem skórki cytrynowej:) W weekend liczę...

Kick off with KIK

Kick off kolejnego posta rozpoczęłam w taniej sieciówce, którą znajdziecie wszędzie. Szwędałam się bez celu po sklepach (mojego Ukochanego nie ma - delagacja), szukając niewiadomo czego. Przejrzałam chyba wszystkie buty, kosmetyki i nawet biżuterię. A na sam koniec z niechęci powrotu do pustego domu zaniosło mnie do KIK'a. Niby tam nic nie ma ciekawego. Niby sieciówka, nic oryginalnego, każdy to ma. Ale zaczęłam bliżej oglądać i przyglądać się przedmiotom. Kilka moich koleżanek uwielbia takie sklepy. Zmieniają wystrój raz na tydzień wyciągając z szaf kartony z dodatkami. Może jest w tym jakaś metoda? A może nie? Dla mnie chodzi najpierw o duszę albo użyteczność. Wykonanie też musi być solidne. A w Kiku spośród tony różnych rzeczy wyszperałam to: First Aid KIT - zamiast starego wysłużonego koszyczka. Wszystkie anty-histaminy, plastry i spray'e na komary już w nim wylądowały:) A mata na stół jest w tak neutralnym kolorze, że i w ...

Wiejski odpoczynek

Nareszcie przedłużony weekend. Czekałam na niego jak na zbawienie. Pojechaliśmy sobie na wieś! Moi rodzice jadą w końcu na mały wypad jesienny a ja i mój Ukochany jedziemy dopilnować dobytku. Czeka nas trochę sprzątania (akcja czystka w domu na wsi), dojenie i karmienie krów, zabawa z psami i jesienne porządki w ogrodzie. Nienawidziłam tej fizycznej pracy przy krowach będąc dzieckiem a potem nastolatką. Rytm dnia wyznaczały zwierzęta, ciągłe ich pragnienia. Ciężka praca fizyczna rano i wieczorem, która w większości zniechęcała do dalszych wojaży. Dziś po kilku latach za biurkiem, po intensywnym dość życiu studenckim w wielkim mieście troszkę tęskno mi do takiej czystej fizycznej pracy. Pomimo tego, że wiem, że plecy będą boleć, ręce dostaną odcisków, włosy "pachnieć" będą oborą i wstawać rano się nie będzie chciało, to ciesze się na taki właśnie weekend. Odpoczniemy od stresów, problemów wielkiego świata, zajmiemy się sobą, rozmyślaniem w końcu nad naszym lepszym j...