Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2015

Jesienno-zimowa lista bólu głowy

No i zaczęło się! Jest już po 1 listopada i już powolutku i nieśmiało słychać w tle świąteczne piosenki.
Boże Narodzenie nadchodzi. Kroczy wielkimi krokami. Nie lubię już w listopadzie szału świątecznych zakupów. Dla mnie ten szał zaczyna się w grudniu.
Amerykanie między Halloween a Christmas mają jeszcze Święto Dziękczynienia. I może w tym roku skusze się na jakiegoś indyka...
Źródło
Ale zanim wpadnę w szał świątecznych zakupów, czeka mnie jeszcze cała lista czynności porządkowych. Wylistowałam wszystko na kartce i złapałam się za głowę. Zresztą, zerknijcie: 1. Ogród - uporządkować rośliny, zebrać nasiona. 2. Skosić trawę, zutylizować starego grilla. 3. Umyć okna, zmienić firany. 4. Posegregować (wyrzucić) pościele. 5. Posegregować buty (OMG! - wyrzuć kobieto trochę). 6. DOKUMENTY - Po raz kolejny - uporządkuj je! 7. Uporządkuj tekstylia. 8. Uporządkuj chustki i apaszki. 9. Uszyj w końcu te poduszki! 10. DIY - krzesełko, liść palmy. 11. DIY - komoda do sypialni w domu na wsi. 12. DI…

Back in the city

No i jesteśmy spowrotem. Rodzinny czas na wsi się skończył, ale ile zostało zrobione! Tyle rzeczy uporządkowałam, tyle spraw załatwiłam. No i najważniejsze: jest data ślubu! Hip hip Hurra!
Teraz nic tylko wpaść w tryb szalonej narzeczonej i planować, wybierać, kupować! Już nie mogę się doczekać! Ale o tym później.
Na razie 'odpoczywamy' w mieście po wiejskich ekscesach. Wzięłam się za porządkowanie starych notesów i kalendarzy, które zalegają w szafach w pokaźnych ilościach. Znalazłam dwie fajne kartki świąteczne (z Home & You 2013), tekst piosenki piosenki bułgarskiej, której uczyła mnie moja współlokatorka z akademika i kilka ciekawych przepisów.
Sborna Formatsia Strahoten Den
Oczywiście czystka odbyła się wieczorem, w świetle świecy, na nowym obrusie i z nową poduszką. Obrus to kolejny (i moj Ukochany mówi, że ostatni:P) nabytek second-handowy. Poduszka kupiona okazyjnie w Czaczu. Na stole w formie tacy stoi znaleziona na wsi na strychu patera z rączką. Srebro w połys…

Dziadek nie lubi dyni

Mój dziadek nie lubi dyni. Dynia to nie jego smak.  Mam wyhodowała dynie i właśnie ze względu na dziadka i tatę nie było żadnej zupy dyniowej. Wszystko poszło w słoiki. Ale ja nie dam za wygraną. Dynia już wycięta, pokrojona i gotuje się w garze. Dodałam dużo marchewki i ziemniaków aby wzbogacić ją o znajome dziadkowi smaki. I udało się! Dobra ta zupa. Z czego ona jest?  Z marchewki dziadku.  Dobra, no nie powiedziałbym ale dobra!
Haha! Zwycięstwo! Dynia już pokrojona i w kącie obok łazienki straszy nocne marki.





A rano odwiedził nas przyjemny ptaszek, który ćwierkał dla nas przez całe poranne dojenie. Oj co za wypoczynek!


Pozdrawiam, Iwa

Wiejski odpoczynek

Nareszcie przedłużony weekend. Czekałam na niego jak na zbawienie. Pojechaliśmy sobie na wieś! Moi rodzice jadą w końcu na mały wypad jesienny a ja i mój Ukochany jedziemy dopilnować dobytku. Czeka nas trochę sprzątania (akcja czystka w domu na wsi), dojenie i karmienie krów, zabawa z psami i jesienne porządki w ogrodzie.
Nienawidziłam tej fizycznej pracy przy krowach będąc dzieckiem a potem nastolatką. Rytm dnia wyznaczały zwierzęta, ciągłe ich pragnienia. Ciężka praca fizyczna rano i wieczorem, która w większości zniechęcała do dalszych wojaży. Dziś po kilku latach za biurkiem, po intensywnym dość życiu studenckim w wielkim mieście troszkę tęskno mi do takiej czystej fizycznej pracy. Pomimo tego, że wiem, że plecy będą boleć, ręce dostaną odcisków, włosy "pachnieć" będą oborą i wstawać rano się nie będzie chciało, to ciesze się na taki właśnie weekend. Odpoczniemy od stresów, problemów wielkiego świata, zajmiemy się sobą, rozmyślaniem w końcu nad naszym lepszym jutrem a n…